Bezpieczny samochód #2: ABS

Categories NEWS, PORADY

ABS jest standardem we wszystkich samochodach wyprodukowanych po 2004 roku. Opracowano go jednak już pół wieku temu. Znamy go więc bardzo dobrze i zapewne nie raz uratował nas w niebezpiecznej sytuacji. Jednak czym w zasadzie jest i jak działa? Odpowiedź nie jest taka oczywista…

Na pytanie „czym jest ABS?” większość odpowiedziała by krótko – to system zapobiegający poślizgowi kół podczas hamowania. Z rozpędu moglibyśmy nawet powiedzieć, że skraca drogę hamowania. Czy aby na pewno?

Popularny skrót powstał na podstawie niemieckiej nazwy – Antiblockiersystem. W języku angielskim używa się raczej Anti-Lock Braking System. Sugeruje to więc, że głównym zadaniem ABS jest przeciwdziałanie blokowaniu kół podczas hamowania.

Zacznijmy jednak od tego, co dzieje się w przypadku zablokowania kół. Tracimy stabilność podczas hamowania i nie jesteśmy w stanie skręcać. Oczywiście wydłuża się też droga hamowania. Zadaniami ABS jest więc utrzymać stabilność i kierowalność podczas hamowania, w dalszej perspektywie skrócić drogę hamowania.

Istnieje coś takiego, jak koło przyczepności opon. Z tego wykresu wynika jedna, bardzo ważna rzecz – jeśli samochód przyspiesza lub hamuje z maksymalną siłą, opony nie są w stanie przenosić sił poprzecznych. Innymi słowy, im mocniej hamujemy, tym mniejsza będzie zwrotność. Optymalnie jest więc hamować z taką siłą, która maksymalnie skraca drogę hamowania, ale jednocześnie pozwala zachować sterowność. Tylko w ten sposób zwalniając, jednocześnie uda nam się przejechać zakręt czy ominąć przeszkodę.

Dlatego też kierowcy wyścigowi i rajdowi wymyślili kiedyś technikę hamowania przerywanego, czy też pulsacyjnego. Polega ona na tym, by hamować z maksymalną siłą i zwalniać nacisk na pedał hamulca w momentach, kiedy musimy skręcić. Jednak nawet najlepszy kierowca nie dorówna temu systemowi.

Aby jak najskuteczniej zwalniać i jednocześnie skręcać, należy utrzymywać około 10-30-procentowy poślizg, gdzie 0% to brak poślizgu, a 100% to poślizg związany z zablokowaniem koła. Żaden kierowca nie jest w stanie tak szybko wciskać i puszczać pedału hamulca, by pozostać w tym zakresie – a system jak najbardziej.

ABS skraca drogę hamowania?

Wszystko zależy od nawierzchni, po której się poruszamy. Na suchym asfalcie, ABS może sprawić, że droga hamowania faktycznie się skróci. Jednak, kiedy znajdziemy się już na piachu, czy na śniegu (nie na lodzie!), najkrótszą drogę hamowania mogłoby zapewnić zablokowanie koła. Z systemem ABS to niemożliwe.

Podobnie jeśli, np. lewe i prawe koła znajdują się na różnym podłożu. Bez ABS-u moglibyśmy zatrzymać się szybciej, ale takie pełne hamowanie wymagałoby od nas umiejętnego kontrowania tendencji do obracania pojazdu. Z systemem ABS nie będziemy mieli problemów ze stabilnością i samochód będzie hamował prosto. Tyle, że na dłuższym odcinku.

Dlatego też napisałem wcześniej, że skracanie drogi hamowania jest zadaniem ABS-u „w dalszej perspektywie”. Najważniejsze jest bowiem zachowanie stabilności i sterowności. Często realizowanie tych dwóch zadań uniemożliwia wykonanie trzeciego.

ABS wczoraj i dziś

Wiecie, że ABS po raz pierwszy wystąpił jako element standardowego wyposażenia już w 1966 roku? Jensen FF był wyposażony w taki system, jednak tylko przy tylnej osi. W 1978 roku Bosch zamontował ABS w Mercedesie klasy S i od tego czasu stawał się już tylko coraz bardziej popularny.

Dzisiejsze systemy są o wiele bardziej zaawansowane, niż te sprzed ponad 40 lat. W nowych samochodach działają też o wiele lepiej, niż w samochodach sprzed 10 lat. Choć zasada działania pozostaje praktycznie taka sama, zmieniają się sterowniki i elementy, które redukują masę i gabaryty systemu, jednocześnie zwiększając jego skuteczność.

O ile w aucie sprzed 10 lat mogliśmy jeszcze podczas mocnego hamowania czuć pulsowanie pedału hamulca, tak dzisiaj powoli staje się to rzadkością. Zwiększa się częstotliwość pulsowania i osiąga już wartości, które nie są dla nas wyczuwalne. Dzięki temu siła hamowania dostosowywana jest jeszcze dokładniej do warunków.

Jak używać ABS?

Choć nadal możemy usłyszeć o hamowaniu pulsacyjnym, w nowych samochodach się to zwyczajnie nie sprawdza. Przy obecnym stopniu zaawansowania tego systemu najlepiej jest po prostu pozwolić mu działać – i to z największą możliwą skutecznością.

Na szkoleniach z doskonalenia techniki jazdy bardzo dużo uwagi poświęca się sytuacjom, w których hamujemy awaryjnie i omijamy przeszkodę. Instruktorzy mówią jasno – kiedy tylko zobaczymy przeszkodę, powinniśmy z całą siłą nacisnąć pedał hamulca i sprzęgła i naciskać aż do momentu całkowitego zatrzymania. Przeszkodę możemy, a nawet powinniśmy, ominąć przy maksymalnie wciśniętym pedale hamulca. Zmniejszanie siły nacisku może prowadzić do jeszcze groźniejszych sytuacji.

Wciśnięcie sprzęgła też jest tu kluczowe – w ten sposób silnik nie zgaśnie, a my nie zostaniemy pozbawieni wspomagania układu kierowniczego, hamulcowego, ani niczego podobnego.

Rozwój technologii wymaga zmiany przyzwyczajeń

Kierowcy z długoletnim stażem mogę jeszcze pamiętać czasy, kiedy hamowanie pulsacyjne było jedyną formą ratunku w sytuacjach kryzysowych. Czasy jednak się zmieniają i nasza technika jazdy powinna być dostosowana do możliwości samochodu, którym jeździmy. Jeśli wyposażony jest w nowoczesne systemy bezpieczeństwa, najpierw powinniśmy zrozumieć, w jaki sposób nam pomagają, a później zastanowić się, w jaki sposób właściwie je wykorzystać.

Jak to ktoś, kiedyś powiedział – dzień, w którym uznasz, że jesteś dobrym kierowcą powinien być dniem, w którym oddasz prawo jazdy. Jazda samochodem wymaga ciągłego doskonalenia. Pamiętajcie o tym – i niech ABS będzie tego przykładem.

Wiedzieliście już o tym, że ABS wymaga innej techniki hamowania? Dajcie znać w komentarzach!

Bezpieczny samochód #2: ABS

  1. Od wielu lat jeżdżę audi a4 b5 z ’97 (od początku w naszej rodzinie), które ma abs, niejednokrotnie miałem okazję poczuć jego działanie. Ciekawi mnie w sumie jak bardzo różni się obecny abs, w o blisko 20 lat nowszych audi. Czy różnica jest bardzo duża 😉 domyślam się że w połączeniu z ESP efekty na pewno są lepsze.
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *