5 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIAŁEŚ O NASZYCH MARKACH #2

Categories NEWS

Czy malowanie samochodu może wpłynąć na jego cenę? Ile mocy miał najsilniejszy Golf? Wreszcie – co z tym wszystkim ma wspólnego technologia kosmiczna? Zapraszamy na drugą część przeglądu ciekawostek, w którym przyjrzymy się unikatowym samochodom naszych marek.

Na ratunek Skodą

Skoda to jedna z najczęściej widywanych na naszych ulicach marek. Od mniejszych i bardzo zwinnych modeli, po najnowsze SUVy, Skody cieszą się renomą idealnych mieszczuchów i samochodów rodzinnych. Nie każdy jednak wie, że równie długo jak standardowe modele, po ulicach czeskich miast jeżdżą produkowane przez Skodę ambulansy. Dziś już nie ujrzymy w nich ułożonych na kilku poziomach noszy, jednak wciąż pełnią ważną funkcję, spiesząc z medykami na ratunek. Długą historię udanej współpracy dzielnie kontynuują specjalnie przystosowane modele Skody Kodiaq. Silny niczym niedźwiedź samochód ma za jakiś czas zastąpić najpopularniejsze dziś w medycznych flotach Skody Yeti.

Psychodeliczne Porsche

W świecie motoryzacji, tak jak w wielu innych, nie brak poszukiwaczy białych kruków. Nikogo więc nie dziwi, że najdroższe samochody w historii produkowane są w pojedynczych egzemplarzach. Są jednak takie pojazdy, które zyskują na wartości dopiero po opuszczeniu salonu. I to one uzyskują na aukcjach najwyższe ceny.

Jednym z najdroższych Porsche w historii stał się egzemplarz 356 C z 1965 roku. Wielu miłośników klasyków mogłoby dostać palpitacji serca, widząc, co zrobiła z białym kabrioletem jego właścicielka, czyli… sama Janis Joplin. Ekscentryczna artystka stwierdziła, że jej nowe auto jest nudne, postanowiła więc dodać mu nieco koloru. Ozdobione psychodelicznymi wzorami Porsche sprzedano pod koniec 2015 roku za zawrotną kwotę 1,76 mln dolarów.

(Nad)zwyczajny Volkswagen

Zdecydowanym przeciwieństwem motoryzacyjnego unikatu jest za to znany i lubiany Volkswagen Golf. Dość powiedzieć, że samochody różnej generacji tego modelu stanowią ponad ⅕ wszystkich Volkswagenów, jakie wyprodukowano w historii. Nawet tu możemy jednak znaleźć egzemplarze wyjątkowe.

Najmocniejszy wyprodukowany Golf w historii, W12-650, został zaprezentowany na zlocie fanów GTI nad jeziorem Worthersee w 2007 roku. Jego zawieszenie pochodziło z Lamborghini Gallardo, a silnik o pojemności skokowej 6.0 i mocy 650 KM z Benteya Continentala GT. Choć powstała zaledwie jedna sztuka, wcale nie był to najdroższy Golf w historii. Tym stał się… sześcioletni egzemplarz IV generacji, którego pierwszym użytkownikiem był Joseph Ratzinger. Z chwilą “przesiadki” właściciela na papamobile, stary Golf zyskał kilkudziesięciokrotnie na wartości, by zostać sprzedanym na aukcji w 2015 roku za 188 938 euro.

Kosmiczny Bentley

O tym, że dla Bentleya każdy z produkowanych samochodów jest wyjątkowy, wie niemal każdy. Niedowiarków brytyjskie przedsiębiorstwo postanowiło przekonać w dość niezwykły sposób i sięgnęło… po technologię kosmiczną, opracowaną przez NASA. Efektem jest powyższa fotografia. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się przedstawiać słynny most Golden Gate, to równie wyraźnie moglibyśmy w przybliżeniu zobaczyć wyszyty na siedzeniu Bentleya emblemat marki. Zobaczcie zresztą sami.

Efekt jest zadziwiający. Istnieje oczywiście możliwość dojrzenia każdego z przedstawionych elementów gołym okiem. Gdyby bowiem pokusić się o wydrukowanie zdjęcia, zajęłoby ono powierzchnię boiska piłkarskiego i wciąż było dopracowane w każdym calu, tak jak dopracowany jest każdy szczegół samochodów Bentleya.

Rzut oka w przyszłość

Prezentacja samochodów koncepcyjnych to już stały element wielu wystaw i targów motoryzacyjnych. Spojrzeć w przyszłość oczami znanych marek mogliśmy m.in. na niedawnych targach IAA 2017 we Frankfurcie. O ile można tu mówić o stałym trendzie zmierzania w kierunku coraz lepszych osiągów, większego komfortu i wyraźniejszej automatyzacji, o tyle rzadko kiedy spotykamy się z bardziej śmiałymi, pobudzającymi wyobraźnię, wizjami. Wyjątkiem od tej reguły jest Audi RSQ Online-Special z… 2035 roku.

Być może pierwszą myślą, jaka przychodzi nam do głowy na jego widok, jest błahe: “gdzie tu są koła?”. Podstawa tego Audi bardziej przypomina poduszki niż opony i sprawia wrażenie jakby stworzono ją z myślą o lataniu. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom! Pod maską tego niewinnego pojazdu drzemie potężny 5-litrowy silnik V10 o mocy 618 KM. Czy podobny samochód mamy szansę zobaczyć na ulicach? Tak, o ile wybierzemy się w tym celu do sali kinowej. RSQ Online-Special jest bowiem samochodem stworzonym przez koncern z Ingolstadt specjalnie na potrzeby filmu “Ja, Robot”. Dziś możemy podziwiać go w Audi Forum Ingolstadt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *